Podsumowanie 2025 roku

Dla świata niekoniecznie ale dla mnie był to naprawdę dobry rok. Dlatego póki jest jeszcze styczeń 2026 roku piszę małe i osobiste podsumowanie poprzedniego roku. Podzieliłem je na dwie kategorie choć oczywiście wydarzyło się dużo więcej dobrych rzeczy.

Podsumowanie techniczne

Serwer

Pod względem technicznym sporo się nauczyłem, chociażby poprzez uruchomienie domowego serwera, który robi za NAS i hostuje kilka przydatnych usług:

  • Navidrome - czyli odpowiednik Spotify tylko z moimi plikami. Nie tylko wygodne w kontekście słuchania muzyki na różnych urządzeniach ale też sporo dowiedziałem się na temat tagów w plikach muzycznych.
  • PigeonPod - proste narzędzie które zmienia kanały youtube w podcasty, bardzo wygodne dla niereformowalnych kanałów które wrzucają podcasty tylko w formie filmiku albo z jakiegoś powodu wrzucają filmik na YT kilka dni wcześniej zanim zuploadują odcinek jako podcast.
  • Radio2Podcast - oczywiście kontynuuję nagrywanie radia moim autorskim skryptem :-). Wersja 0.06 opublikowana w tym roku ma wbudowaną logikę, która usuwa reklamy z nagrań audycji.
  • nginx - no i serwer www na którym stoi ten blog. ;-)

Ale oczywiście największą korzyścią jest nauka, którą z tego wyniosłem. Już umiem obsługiwać Cloudflare Tunnel i kontenrery (LXC) na Proxmoxie. Co prawda Docker jeszcze nie jest dla mnie oczywisty ale jakoś sobie radzę. Wcześniej moje doświadczenia ograniczały się do prostego administrowania RaspberryPi więc jest to spory przeskok.

Github

To był mój wyrzut sumienia od wielu lat - zabierałem się za to i nigdy nie miałem sił dokończyć. W końcu nauczyłem się bardzo podstawowej obsługi GitHuba. Wraz z tym utworzyłem kilka prywatnych repozytoriów ale też opublikowałem szablon somestyleplease dla generatora statycznych stron Hugo. Podobnie jak ze skryptem Radio2Podcast mam trochę planów związanych z GitHubem. ;-) No ale tak, jestem bardzo zadowolony i 2026 rok oby też był pod znakiem nadrabiania zaległości.

Hardware

Tu zmieniło się niewiele, dalej moim podstawowym sprzętem jest Macbook Pro M1 (2020) czyli już kilkuletni sprzęt. Działa dalej wyśmienicie i nie mam potrzeby jego aktualizacji, kultura pracy sprzętu na ARMie jest tak wysoka, że naprawdę ciężko mi sobie wyobrazić coś innego (choć ideologicznie bliżej mi do starych Thinkpadów).

Wymieniłem też iPhone XS Max na podstawową wersię iPhone 16 i jest to zmiana diametralna, głównie jeśli chodzi o baterię i aparat (dwa dni wytrzymuje, to jest przecież genialne).

Z wtop sprzętowych, muszę uznać że iPod Schuffle był złym pomysłem. Nie ze względu na jakość urządzenia (wykonanie i jakość muzyki jest ok) a to, że mam duży problem z jego naładowaniem i transferem muzyki. Coś tam przestało działać, być może gniazdo jack zostało uszkodzone albo to chiński kabelek daje ciała. Poszło na półkę i leży.

Podsumowanie książkowe

W książkach nastąpił regres - przeczytałem zdecydowanie mniej niż w 2024 (spadek z 19 do 10).

Przeczytałem:

  • Nim nadejdzie lato - trochę ckliwe romansidło, no ale właściwie czemu nie
  • Straszydła na codzień - uśmiałem się wybitnie, nie dziwię się że Szczygieł tak tę książkę zachwala, uwielbiam groteskę!
  • Na zachodzie bez zmian - czytałem to we wrześniu 2025 roku i jakoś się to złączyło z tymi dronami.
  • Jak pokochać centra handlowe - lektura obowiazkowa dla wszystkich mężczyzn, którzy będą mieć dziecko
  • Anatomia siły - cóż, Miller opowiada o przeszłości tak jak chce ją pamiętać. Trochę smaczków i duży niesmak.
  • Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną - to spowiedź dresiarza wyobrażonego co zakłada dresy w lampasy i ma haluny. Warta przeczytania nie tylko z powodu zawartości (choć było to ciekawe doświadczenie) ale również ze względu na kulturowe znaczenie.
  • Grona gniewu - gdybym napisał, że to książka o kapitalizmie to zostałbym odebrany za kogoś zafiksowanego na ideologii. No ale nie ukrywajmy - to książka o USA i kapitalistycznym wyzysku.
  • Szklany klosz - czytałem ją na początku roku więc mało już pamiętam poza wesołym początkiem i coraz większym smutkiem, który warstwa po warstwie się piętrzył.
  • Fatalne jaja - no rewelacyjna literatura, takiego SF potrzebujemy.

Trochę biję się z myślami czy nie zapisać się do jakiegoś klubu książki. Ale zobaczymy jak będzie.