Zbyt gorąco by pracować
Lato w tym roku dostarczyło sporo ciepła, zawrotne 40 stopni Celsjusza wypłynęło nie tylko na mnie ale i na sprzęt elektroniczny. Żeby uchronić dom przed zapłonem a serwer przed odlotem do ciepłych krajów (wiatrak chodził jak rakieta) został on tymczasowo wyłączony - a ja pozostałem z dylematem co zrobić.
Plan minimum
Po wyłączeniu domowego serwera automatycznie przestały działać usługi takie jak:
- FreshRSS,
- przerabianie YouTube na podcasty,
- zgrywanie radia,
- własne lokalne Spotify,
- domowy NAS,
- i serwer WWW.
Większość to szalenie miłe dodatki do codzienności - ale nic co jest konieczne do funkcjonowania. Mimo wszystko uznałem, że serwer WWW czyni mi największą stratę. Dlatego, żeby zakończyć kompromitację przeniosłem blog na FROGa czyli darmowego VPSa. Do hostowania prostych stronek jest idealny.
Plan na przyszłość
Rok temu bardzo cieszyłem się z kupionego za niewielkie pieniądze HP 600 G3. Cóż - od tego czasu sporo się zmieniło, dysk 1TB SSD nie kosztuje 200 zł a ok. 700 zł a używana pamięć ram DDR4 16 GB kosztuje 200-250 zł zamiast 100 zł. Jak widać więc mój domowy serwer zyskał trochę na wartości. Wszystko to stawia pod znakiem zapytania czy nie lepiej go sprzedać na części i pojechać w bieszczady kupić używanego maca z procesorem M1.
Za stosunkowo niewielkie pieniądze (do 1000 zł za maca mini m1 lub kadłubek typu macbook air M1 z uszkodzonym monitorem) można kupić wydajną i energooszczędną maszynkę. Co prawda straciłbym na RAMie i stracił wsparcie Proxmoxa - ale dalej gra byłaby warta tej zabawy. Laptop z uszkodzoną matrycą byłby jeszcze odporny na chwilowe przerwy w dostawie prądu - czy można więcej wymagać?